Formuła teledysku jest niewyobrażalnie pojemna. Zazwyczaj jest to kilkuminutowy film ilustrowany muzyką, niemniej jednak nawet czas trwania nie jest jego cechą definiującą; do dzisiaj pamiętamy na przykład kompleksowy klip do piosenki "Thriller". Ograniczenia nie obowiązują też na innych obszarach: znane są przykłady teledysków koncertowych, w których oglądamy fragment występu wykonawcy; równie częste są jednak takie, w których wykonawca się nie pojawia. teledyski Disco Polo mogą opowiadać trudne historie, lub zwyczajnie czarować zdjęciami bliskimi abstrakcji. Również rozwiązania warsztatowe są zróżnicowane - teledysk korzysta dosłownie z form eksperymentalnych. Uwikłanie teledysku w rynek muzyczny paradoksalnie bowiem nie znaczy konieczności rezygnacji z tego, co oryginalne i niepowtarzalne. Popularne kino wytworzyło szereg estetycznych rozwiązań, które rzadko ulegają złamaniu. Teledysk jednakże wydaje się obszarem artystycznej wolności. Jego twórcy czasami czerpią garściami z tradycji awangardowego kina. I, co ciekawe, stosowane w teledyskach rozwiązania rodem z filmów Brakhage'a przyciągają uwagę milionów telewidzów, podczas gdy o filmach najwybitniejszego eksperymentatora amerykańskiego kina nikt już dziś nie pamięta. Teledysk należy do terenu "komercyjnej awangardy" - jego forma otwarta jest na eksperymenty i innowacje, funkcja zaś sprowadza go do roli bliskiej reklamie. Zauważyli to już krytycy piszący o telewizji i jej gatunkach. Ann Kaplan, autorka klasycznej książki "Rocking Around the Clock" (1987), wytłumacza to faktem, że teledysk jest najlepszym ucieleśnieniem idei utworu postmodernistycznego. I nie metodę nie przyznać jej odrobiny racji. Przynależność teledysku do obszaru postmodernizmu wynika już stąd, że jego warstwa wizualna podlega dyktatowi muzyki. Teledysk jest więc z definicji formą pasożytniczą. Przy tym, strategie w nim stosowane pozwalają mówić o pasożytnictwie wielopoziomowym. Muzyczne klipy są nie tylko "adaptacjami" utworów muzycznych, przeważnie odnoszą się do innych inspiracji. Wspomniany "Thriller" Michaela Jacksona był próbą wykorzystania konwencji gatunkowej, są także teledyski POP odwołujące się do konkretnego filmu, w znaczącej liczbie sytuacji wtedy, gdy piosenka wywodzi się z jego ścieżki dźwiękowej.