Moim skromnym zdaniem Agnieszka Chylińska przesadziła ze swoim nowym singlem. W każdej chwili pamiętaliśmy ją jako twardą babkę z pazurem, która nie dawała się komercji, robienia z siebie pajaca w mediach i tego rodzaju rzeczom. Aktualnie widzimy ją kręcącą tyłkiem w jakimś obcisłym body na sali do tańca. Z zypełnym szacunkiem, ale co z fanami, którzy pragną rockowej Agi? Nie potrzeba nam kolejnej „Dodzi”. Prosimy cię, wróć do poprzedniego image’u, a ten epizod z teledyskiem uznamy za nieistniejący. Rozumiemy, że swoim zachowaniem nie chcesz zamykać się na inne style muzyczne. Zrozumiemy również twoją chęć bycia ładną, seksowną. Zawsze byłaś, nie ukrywajmy, brzydkim kaczątkiem i zapewne chcesz pokazać, że też jesteś kobietą i do tego ponętną. Ale co będzie dalej? Staniesz się kolejną pustą laską, która wyśpiewuje „chcę byś mnie miał” jak modlitwę o orgazm? Dobrze wiesz, że twoi wierni fani w każdej chwili będą stali za tobą murem. Jestem przecież jednym z nich. Gdy należało będzie założę osobiste rękawice karate i obronię twoją skórę, niemniej jednak do pewnego czasu. Do czasu aż zniechęcisz mnie na dobre. Na razie wyłącznie minus za teledysk. Pamiętaj wyłącznie, że nie piszę tego z zawiści lecz z dobroci serca. Pragnę przemówić inni ludzie do rozumu. Wiem, że nic nie znaczę, niemniej jednak może gdy dostaniesz kilkaset lub wiele tysięcy takich listów, otworzysz oczy.