Pewnego wieczoru Kmicic jednakże przybywa niespodziewanie do Wodoktów, żeby zilustrować się przyszłej małżonce. Od podstaw wizyty zachowuje się swobodnie i śmiało. Po powitaniach następuje wieczerza, wraz z adwokatami, w czasie której młodzi nieomalże non stop rozmawiają. Mniej więcej północy pan Andrzej wyrusza do Lubicza, który w zgodzie i testamentem pułkownika Billewicza stał się jego własnością. Panna zaś jeszcze poprzez długi czas nie może zapomnieć jego energicznej, żołnierskiej postaci.Kmicic przybywa do dworu w Lubiczu. Nowego pana witają pokornie słudzy. Następnie pan Andrzej spotyka w jednej z izb swych oficerów, a zarazem kompanówzabijaków, których wyłącznie wojna i dowódca chronią przed ujęciem i wykonaniem na nich wyroków należnych za różnorodne przestępstwa. Myslicie ze mieli wtedy adwokatow?